Chora trzustka i dieta, czyli jak jeść i nie zwariować cz. I

czwartek, kwietnia 11, 2013

Dziś napiszę kilka słów o tym, jak choroba N. wpłynęła na nasz dotychczasowy styl życia i jak je zmieniła w ciągu ostatnich 3 miesięcy.
Zaczęło się niewinnie od narastającego bólu brzucha na wysokości żołądka promieniującego w kierunku kręgosłupa. Ból ten może być przesunięty w lewą stronę lub odczuwalny jako opasujący. Objaw, który wiele osób po prostu by zbagatelizowało, ponieważ bóle te mogą trwać początkowo krótko. Ot jakieś tymczasowe niestrawności, coś siadło na żołądku albo coś w tym stylu. Przyszedł jednak dzień, w którym ból narastał z godziny na godzinę do takiej siły, że już w drugi dzień był nie do wytrzymania. Wówczas szybkie badanie USG (oczywiście prywatnie, bo pogotowie objawy zbagatelizowało przypisując leki na wrzody!) i zdiagnozowanie dużych na 24mm złogów w trzustce. Później już tylko skierowanie do szpitala, 3-dniowa głodówka i pytanie: co dalej? Drugi szpital, do którego zostaliśmy skierowani nie podjął się dalszego leczenia z powodu braku sprzętu i doświadczenia lekarzy. Diagnoz było wiele kamica trzustki, przewlekłe zapalenie trzustki, później jego odmiana tropikalna, a nawet alkoholowe PZT. Aby uciąć dalszych spekulacji wykonano tomografię, wykryto dwa większe kamienie (największy 18mm), a następnie N. został skierowany na badania genetyczne.


Mutacja SPINK-1

Najważniejszy był dla nas dzień, w którym poznaliśmy ich wyniki: mutacja N34S w genie SPINK1 – trzustkowego inhibitora wydzielania trypsyny. Białko to stanowi jedną z barier chroniących komórki pęcherzykowe trzustki przed samostrawieniem. Obecność mutacji w genie SPINK1 stwierdzono u 23% chorych z idiopatycznym PZT i u 4% z dziedziczną postacią zapalenia. Uważa się, że przebiegające bezobjawowo mutacje kationowego trypsynogenu (PRSS1) lub SPINK1 mogą predysponować do zapaleń trzustki wywołanych spożyciem alkoholu. Mutacje w obrębie tych genów predysponują zarówno do przewlekłego rodzinnego zapalenia trzustki jak i ostrego nawracającego zapalenia trzustki oraz zwiększają ryzyko zachorowania na raka trzustki w następstwie tych chorób. Dolegliwości pojawiają się na ogół w pierwszych dwóch dekadach życia i mogą mieć różne nasilenie: od łagodnego pobolewania w nadbrzuszu do gwałtownie przebiegających ataków trzustkowych z objawami „ostrego brzucha”.

Po wypisie ze szpitala i ustabilizowaniu kondycji trzustki N. został skierowany na zabieg endoskopowy do Endoterapii w Warszawie. Tam w trakcie pierwszego zabiegu stwierdzono zwężenie przewodu trzustkowego, co uniemożliwiało jakiekolwiek mechaniczne skruszenie czy usunięcie kamienia. W zamian założony został stent, który należy wymieniać co kilka miesięcy. Przez resztę życia zalecono dietę beztłuszczową a z czasem niskotłuszczową oraz całkowite odstawienie alkoholu, kawy, produktów wzdymających oraz produktów takich jak ziarna, które mogą dłużej zalegać w żołądku. Dieta sama w sobie to tylko profilaktyka dla ewentualnych nawracających zapaleń trzustki. Nie zmniejsza jednak ryzyk tworzenia się i odnawiania kamieni w przewodzie trzustkowym, które są głównym problemem mojego męża.

Źródło przepisu dla diety niskotłuszczowej

Na początku myśleliśmy, że przed nami mamy twardy orzech do zgryzienia. Zero serów żółtych, zero czekolady, zero smażenia... Nie wyobrażałam sobie, że będę gotować dwa różne obiady - jeden dla siebie i L., a drugi dla męża. Dlatego postanowiłam szukać rozwiązania. Pomocne okazały się przepisy wegańskie, blogi dietetyków w internecie oraz własna inwencja. Pierwsze szybko nabyłam na angielskim eBay'u. Do asortymentu książek kucharskich weszła The Happy Herbivore Cookbook autorstwa blogerki Linsay R. Nixon. Wiele jej przepisów znajdziecie także na jej stronie happyherbivore.com.




Ponadto zamówiłam także zachwalany na Amazonie Veganomicon: The Ultimate Vegan Cookbook, w której to trzeba już niektóre przepisy modyfikować pod kątem zawartości różnych rodzajów fasoli.


Obydwie książki bardzo przypadły nam do gustu. Zrobiłam z nich już wiele dań i słodkości. Nasi znajomi dziwili się, że to co możesz jeść N. może też być bardzo smaczne :-) W najbliższym czasie kupię na pewno kolejne książki Linsay.

W naszej diecie pojawiają się dania o niskiej zawartości tłuszczu, produkty takie jak śmietana poniżej 10%, twarogi o zawartości do 7% i wg zaleceń lekarzy masło np. na kanapce z rana. Moglibyście myśleć, że taka dieta, to koszmar. Sama na początku tak myślałam, aż w końcu sprawdziłam z ciekawości jakie jest dzienne zapotrzebowanie dorosłego człowieka na tłuszcze.

Dla przykładu, dla mężczyzny o zajęciu siedzącym, przy zapotrzebowaniu energetycznym 2600 kcal, udział składników pokarmowych przedstawia się następująco:
białka 12% = 312 kcal = 78 g
tłuszcze 30% = 780 kcal = 86 g
węglowodany 48% = 1228 kcal = 307 g
cukier = 10% = 260 kcal = 65 g
Źródło: www.zakupy-spozywcze.pl
Przy założeniu opartym na diecie wątrobowej (zaleconej w pierwszym szpitalu), że N. nie powinien jeść więcej niż 0.5-1g tłuszczu na każdy kilogram wagi ciała czyli max. 77g dziennie. Porównując prawidłowa i zbilansowana dieta nie wiele odstaje od jego obecnych zaleceń. Dlatego przystąpiłam do wnikliwego analizowania tego co jemy, żeby jeść smacznej i jeszcze bardziej zdrowo!

ESWL na kamieniach w trzustce

Od czasu pierwszej wizyty w szpitalu N. przeszedł już wcześniej wspominany zabieg endoskopowy z próbą usunięcia kamienia, a także zabieg ESWL na złogach trzustkowych w szpitalu Mazovia w Warszawie. W tym miejscu pragnę zaznaczyć, że mimo panującego chaosu podczas pobytu w szpitalach jesteśmy bardzo wdzięczni władzom obydwu szpitali, które we współpracy umożliwiły przeprowadzenie zabiegu rozkruszania kamieni w przewodzie trzustkowym ultradźwiękami oraz wykonanie go na NFZ. Czy zabieg się powiódł okaże się już wkrótce. Z tego co czytałam w zagranicznych artykułach medycznych potrzebne jest więcej niż jeden zabieg litotrypsji (ESWL) na kamieniach w trzustce, aby móc je choć trochę rozbić. Efekt zabiegu poznamy już we wtorek, więc trzymajcie mocno kciuki!

Kilka słów...

Postanowiłam spisać historię N. na stronach swojego bloga przede wszystkim dla innych osób szukających informacji, pomocy, będących w podobnej sytuacji. Wiem, że nie jest to proste, ponieważ sama dniami i nocami podczas pobytu N. w kolejnych szpitalach przekopywałam internet w poszukiwaniu informacji na temat jego choroby. Choroby, której leczenie nawet w dzisiejszych czasach przy ogromnych postępach w medycynie jest stosunkowo trudne i stanowi ogromną niewiadomą.

Ciekawe linki
O diecie i rekonwalescencji po PZT, tabela produktów oraz przykładowy jadłospis

  • Share:

You Might Also Like

12 komentarze